20 marca 2012

One shot 2 cz.1 - wielki powrót

   Oto pierwsza część. Tak, tak. Będzie druga ;) Zaczynam od historii, a w następnej notce ją skończę. Później zacznę coś nowego i gotowego. Jakby tego było mało to dłuższego ^^ Wpadłam na pewien pomysł - jeśli jakaś opowieść wam się spodoba to będziecie mogli na nią zagłosować w ankiecie. Możliwe, że wydam ciąg dalszy :)


***


   - Idiota!
   - No przecież przeprosiłem.
   - Zwykłe przepraszam nie wystarczy!
   - To może mam błagać na kolanach o wybaczenie.

***

   Stellder Land to spokoje miasteczko pełne beztroskich zabaw i śmiechów. Wszyscy tu się dogadują prócz dwojga młodych ludzi.
   - Ja dziękuje! Gdyby nie fakt, że nasze rodziny się przyjaźnią to nie miał byś co liczyć na chodź by zwykłe ,,hej" z mojej strony. W ogóle to czemu się tak wleczesz?! Normalnie jak ślimak! Rusz swoje cztery litery!
   - Tak, tak.
   Jak widać, ta dwójka nie dogaduje się zbyt dobrze, a mówiąc ,,ta dwójka" mam na myśli piętnastoletnią Elizę Ranly, dziedziczkę rodziny Ranly - rodu rycerskiego, który od XII wieku, wciąż jest uznawany za jedną z najambitniejszych rodzin dzisiejszej Anglii. Ma dużą podzielność w sprawach politycznych i jest powszechnie szanowana przez kolejny bogaty ród - Gerfrand, którego dziedzicem jest niejaki siedemnastoletni Honey Gerfrand. Mimo urzekającego imienia nikomu nie okazuje swych emocji bardziej niż Elizie.
   - Naprawdę mnie wkurzasz. Czemu się nie odezwiesz? Co ma znaczyć te twoje ,,tak, tak"?! Mam tego dość! Na pewno robisz to specjalnie!
   Eliza wobec powszechnej opinii jest opanowana, entuzjastyczna, pogodna i niezwykle uprzejma. Jednak gdy chodzi o jej przyjaciela z dzieciństwa wydaje się rozpuszczoną dziewczyną z bogatej rodziny. Nikt tak na prawdę nie wie czemu.
   - Jak uważasz.
   Honey w świecie wyższych sfer jak i na co dzień jest widziany jako inteligentny jednak nieco spowolniony gentleman. Jego zachowanie w obecnej sytuacji może wydać się nudne, ale właśnie jesteście świadkami największej ilości słów wypowiedzianych przez niego na jednym oddechu.
   Tak właśnie toczą się na co dzień losy tych dwoje.

30 stycznia 2012

Kierunek bloga! One shot - wydanie pierwsze.

   Miała białe włosy, które powiewały na wietrze tak lekko, że łatwo dałoby się pomylić je ze śniegiem. Nie miała żadnej ciepłej odzieży mimo, że był już środek jesieni i zima zbliżała się wielkimi krokami. Stała tak pośrodku lasu i spoglądała gdzieś w dal. Taka piękna i młoda. Spełnienie marzeń każdej dziewczyny, właśnie tak wyglądać, jak ta biała pani. Zdziwiłyby się, gdyby wiedziały, że ona z chęcią zamieniłaby się z każdą z nich, chodź na parę minut. Ta blada skóra była taka gładka, a ona chciałby ją zrzucić. Jak wąż. Wolałaby być ślepa niż posiadać te krystalicznie, niebieskie oczy. Kiedy tylko wracała do przeszłości, nienawidziła każdej części swego ciała. Gardziła każdą swoją myślą. Próbowała już wielu metod na to by skończyć swe istnienie, jednak stały się one niemożliwe do wykonania, gdyż po pewnym czasie, sama została nazwana ,,śmiercią". Nie mogąc zaznać spokoju, wielokrotnie przechadzała się między szarymi budynkami miast i starała się zwrócić czyjąś uwagę. Szeleściła liśćmi na koronach drzew, posyłała fale na tafli wody jeziora, jednak nikt nie spojrzał w jej kierunku, gdyż byli to tylko ludzie, a oni nie znają natury tak, jak ona zna ich. Zaczęła ubierać się w czarne szaty, które tak podkreślały jej wieczną żałobę. Chcą śmierci, to jej dostaną. Przedzierała się przez noc i cięła na kawałki dusze biednych starców, których twarze pamiętała znad brzegu jeziora. Po pewnym czasie znudził jej się blady blask księżyca. Ukrywając się w cieniu, przedzierała się do domostw i kaleczyła coraz to młodszych ludzi, którzy nie reagowali na wołanie oszalałych liści. Nie zdążyli się nawet obejrzeć. Tylko czasem, ktoś kątem oka, zobaczył długie, białe pasma włosów, które powoli zmieniały barwę, na krwistą czerwień.
   Pewnego dnia biała dama stała znów nad jeziorem. Tylu ludzi zabiła, lecz jej nadzieje nie umarły. Szurała bosymi stopami w śniegu, który pokrył już wszystko wokół. Żałowała, że nie czuła zimna. Położyła się na puchatym posłaniu natury i obserwowała zachmurzone niebo. Leżała i leżała, aż nastał zmrok. Po pewnym czasie musiała otworzyć oczy. Jakież było jej zdziwienie, gdy nad sobą zobaczyła klęczącego mężczyznę. Drgnęła lekko i wpatrywała mu się w oczy. Co dziwniejsze on też się na nią patrzył. Widziała jak nieznajomy porusza ustami, ale nic nie słyszała. On też jej nie usłyszy, przecież jest tylko człowiekiem. Wstała i dalej wpatrywała się w mężczyznę, który śledził ją uparcie wzrokiem. On jej nie widzi, bo jest tylko człowiekiem. Nie mogła się łudzić, że jest inaczej. Podeszła do niego i spróbowała go dotknąć. Ostatnio robiła to tylko ze zmarłymi, gdy ich twarze dawały wyraz zdziwienia, a ona sprawiała, że już tak nie było. Ci ludzie mieli być spokojni, że ich wieczność nie będzie taka jak jej. Pod dłonią poczuła. Tyle wiedziała. Poczuła po raz pierwszy od kiedy jej włosy przyodziały biel. Nie uśmiechnęła się nawet, tylko stała tak nieruchomo z ręką na jego policzku. On jednak nie wiedział co się dzieje i dziwił się, że tej kobiecie nie jest zimno. Martwił się jednak, że coś złego przydarzyło się tej istocie i chciał mieć pewność, że nic jej nie dolega. Wziął ją za ramiona i patrząc prost w krystalicznie, błękitne oczy powiedział: ,,Musisz iść tam, gdzie ja pójdę i musisz być tam, gdzie ja będę. Gdy puścisz moją dłoń, ja zniknę." Biała panienka usłyszała tylko echo słów mężczyzny, lecz zrozumiała tyle ile było potrzebne. Nie odezwała się, nie uśmiechnęła, a nawet nie chciała ruszyć z miejsca za oddalającym się już nieznajomym, lecz jak mogła nie posłuchać pierwszego dźwięku, jaki dotarł do jej uszu? Poszła za mężczyzną, a jej białe włosy tańczyły wesoło na wietrze.


I jak? :) Zastanawiam się nad pisaniem One Shot'ów ;D Myślę, że ten blog do tego będzie właśnie służył. Nie jestem zbyt dobra w pisaniu jednego opowiadania, bo po pewnym czasie zaczynają mnie nudzić, więc wpadłam na pomysł tworzenia krótkich historii w nagłym przypływie weny ^^ Mam nadzieję, że w jakikolwiek sposób się spodobało i czekam na Wasze wypowiedzi i opinie.

29 stycznia 2012

Dobra! Zaczynajmy!

Oświecę Was czymś!
...
Ok, najpierw muszę wiedzieć co ciekawego dzieje się na świecie. W końcu jestem tak zacofana w tych sprawach, że czas najwyższy wyjrzeć przez okno i powiedzieć ,,dobra, coś się zmieniło". No to poszukajmy wspólnie. Nie mówię, że to będzie łatwe, w końcu dzieli nas ta cała szklana tafla monitora naszych komputerów. Podpowiadam - zbicie jej nic nie da. Próbowałam.... do dziś mnie głowa boli -.-'

Jak każdy normalny człowiek szukam informacji w podstawowych źródłach. Moim będzie jakiś przykładowy blog - http://nowotka.blog.onet.pl - ok, pomińmy to, że na kolorystyka jest wręcz tragiczna i przez czcionkę można sobie załatwić denka od butelek służące za okulary.

Podstawowy temat to ACTA. Pewnie słyszałeś/aś (swoją drogą to wybaczcie mi jakiekolwiek błędy, ale widząc ,,eś/aś" automatycznie zaczynam się tarzać po podłodze i trudno mi trafić w klawisze) o tym już nie raz. Telewizja, strony społecznościowe , gazety itp. Ja osobiście sama kliknęłam ,,lubię to" gdy wyskoczyło mi hasło na Facebooku: ,,Nie dla ACTA". Oczywiście nie od razu. Wystarczył sam fakt, ze za ściągnięcie pliku z internetu możesz pójść do więzienia. Ok, przyznać się! Kto to wymyślił?!

Otóż to! Sam pomysł powstał w głowie ludzi zamieszkujących w : Stanach Zjednoczonych, Japonii (zawsze lubiłam ten naród, ale żeby takie tumany tam dorastały? bez urazy). Oczywiście ACTA zostały już podpisane....

To straszne!
Wiecie co oznacza 26 stycznia?!
Oznacza to mój najgorszy prezent urodzinowy podpisany w Tokyo!
Zawsze wiedziałam, że ta cyfra odwróci się do mnie plecami....
Ale to jest już przesada! T^T 

Jak mam teraz żyć? Jak potoczą się moje dalsze losy? Dowiecie się już niedługo! ;D

Od początku, czyli poznajmy się lepiej.

Witam!
Oto mój blog, Oda do Szaleństwa. Nie wiem o czym będę pisać, nie wiem jaka będzie jego tematyka, ale nie zastaniecie tu nudy.
Od dziś będę tu znana jako CreazyWorld i jestem z tego nicku dumna, bo w pełni oddaje to jak wygląda mój świat.
Odwiedzę to miejsce przy najmniej dwa razy w tygodniu i zajmę się odwracaniem waszej uwagi tym co robię i co może was zainteresowac, lub dosłownie wciągnąć.
Miło mi jest zapoznać się z tą stroną i liczę na Wasze cenne komentarze.
So please, take care of my blog! ;)